wtorek, 15 stycznia 2013

Przygoda w SAMOLOCIE ;)


Niall zawiózł was na lotnisko dokładnie 45 minut przed wylotem. Ochroniarze zdążyli skontrolować Wasz bagaż i zostało Wam około 15 minut czekania w strefie bezcłowej.
N: Kocham cię.
T: Ja ciebie też. Już nie mogę się doczekać jak oficjalnie przedstawię cię mamie.
N: A ja się tego strasznie boję.
T: Dlaczego?
N: Nie wiem. A jak mnie nie zaakceptuje?
T: Co ty! Moja mama jest strasznie miła i na pewno cię polubi.

Wsiedliście do Waszego samolotu. Stewardessa zapytała się Was czy Wam czegoś nie potrzeba. Poprosiliście o wodę. Rozmawialiście przez chwilę. W między czasie dostaliście wodę.
N: Widzisz te drzwi, kotku? Jeśli ktoś ma ochotę się przespać, może skorzystać z łóżka...
T: Co masz na myśli?- spojrzałaś znacząco na Niall'a.
Nic nie mówiąc, chłopak zabrał Cię na ręce i kierowaliście się w stronę drzwi. Po drodze obsypywał Twoje usta pocałunkami. Kiedy trafiliście do niewielkiej sypialni, blondyn wręcz rzucił Cię na łóżko. Zaczął namiętnie całować Twoje ciało. Ty nie pozostawałaś mu dłużna. Kiedy Niall był już gotowy wszedł w Ciebie delikatnie, ale z uczuciem. 
N: Byłaś cudowna.
T: Ty też, kochanie. 
Leżeliście na łóżku jeszcze przez chwilę, po czym wróciliście na miejsca, bo do lądowania nie zostało zbyt dużo czasu. Przez cały czas rozmawialiście o tym co będzie po spotkaniu z Twoją mamą.
Pod wieczór byliście już na warszawskim lotnisku. Twoja mama czekała przed wejściem, bo się z nią wcześniej umówiłaś. Przedstawiłaś mamie Niall'a. Tak jak przypuszczałaś, wszystko poszło jak po maśle. Mamie spodobał się blondynek. Widziała, że jesteś z nim szczęśliwa. Była bardzo zadowolona z faktu, że nie wykorzystał Cię, rozkochując Cię w sobie i rozstawając się z Tobą tylko nie zostawił Cię i pojechał z Tobą do Polski.

Droga do domu zajęła Wam około 5 godzin. Po drodze oboje zasnęliście, bo przecież była już noc. Cały czas leżałaś w objęciach Niall'a. Który trzymał Cię za rękę.
W domu od razu po powrocie położyliście się do Twojego łóżka.

RANO:
T: Na co masz ochotę? Zrobię nam śniadanie.
N: Obojętnie, wszystko co zrobisz będzie pyszne.- Niall przytulił Cię mocno do siebie.
Jedząc śniadanie, postanowiliście zrobić Twojej przyjaciółce- Emmie niespodziankę. Em myśli, że przyjeżdżasz jutro, więc postanowiliście przyjść do niej niezapowiedzianie.
Około 12 wyszliście z domu. Mieszkacie od siebie niedaleko, więc za kilka minut staliście pod domem Twojej przyjaciółki. Nacisnęłaś na dzwonek. W drzwiach pojawiła się Emma. Jej mina była niewiarygodna. Nie wiedziała co powiedzieć, no bo w końcu stał przed nią prawdziwy NIALL HORAN!
E: O Boże! (T.I.) tak się za tobą stęskniłam!
T: Ja za tobą też!- Rzuciłyście się sobie w ramiona.
T: Poznajcie się. Emma to jest Niall, Niall to jest Emma. - Chłopak podał dziewczynie rękę na powitanie i uśmiechnął się do niej. Za to mina Emmy była nie do opisania. Zrobiła się cała czerwona.
E: Proszę, może wejdziecie?
N: Nie chcemy robić kłopotu...
E: Nie ma o czym mówić. Zapraszam.

Usiedliście na kanapie w salonie.
T: Em, mam coś dla ciebie.- Podałaś swojej przyjaciółce małą torebkę z prezentem.- Otwórz.
W środku znajdowała się bransoletka. Dobrze wiedziałaś, że to ulubiony rodzaj biżuterii Emmy.
E: Jest śliczna, dziękuję. - Em ponownie Cię przytuliła.
Siedzieliście jeszcze dłuższy czas u koleżanki, do puki nie zadzwonił telefon. Mama prosiła abyście wrócili na obiad.
T: Emma może zjesz z nami?
E: Wiesz, że ja nigdy nie mogę się oprzeć jedzeniu Twojej mamy...

Po obiedzie poszliście do galerii. Chciałaś oprowadzić swojego chłopaka po Twoim mieście. Oczywiście wszędzie musiał chodzić z Tobą, bo ciężko byłoby mu się porozumieć po angielsku. W galerii Niall kupił Tobie sweterek:
                           
Około 16 do Niall'a zadzwonił telefon. Była to wielka niespodzianka, kiedy okazało się, że dzwonią Chłopacy. Na szczęście Twój chłopak ma w telefonie funkcję rozmowy z kamerką i mogliście się zobaczyć. Kiedy Emma zobaczyła pozostałą czwórkę One Direction oniemiała. Była zachwycona. Na początku była dość nieśmiała, ale później się rozkręciła i również zaczęła rozmawiać po angielsku. Najlepiej rozmawiało się jej z Zayn'em. Zayn'owi chyba z nią też, bo poprosił ją o numer telefonu...



Ten rozdział jest dość nudny... Napiszcie mi co chciałybyście
zobaczyć w kolejnych częściach :) 
Zastanawiam się, czy pisać dalej,
bo czasem mam wrażenie jakby nikt tego nie czytał :(
Proszę o komentowanie. :3
POZDRAWIAM, Kinia ;* 









sobota, 12 stycznia 2013

Koniec? A może nowy początek?

RANO:
N: Cześć kochanie. Jak ci się spało?
T: Hej słoneczko bardzo dobrze. A tobie? Wyspałeś się?          
N: Nie do końca... Ciekawe dlaczego? Oczywiście nie mam nic przeciwko żebyśmy to powtórzyli...
T: Może później?
N: Ale pamiętaj, że dzisiaj wyjeżdżasz.
T: Wiem, wiem... Ja nie chcę się z wami rozstawać. Tu było świetnie. Niall, ja będę za Tobą tęsknić... Przez ostatni tydzień byłeś ostatnią osobą którą widziałam kładąc się spać i pierwszą budząc się. Jak będę miała bez ciebie żyć? I w ogóle kiedy się znowu zobaczymy? Ja cię kocham Niall, rozumiesz?- Poczułaś, że powoli się rozklejasz. Nie chciałaś płakać, bo wiesz jak to działa na Twojego chłopaka. Ale po prostu nie potrafiłaś się powstrzymać. Jak tylko myślałaś o rozstaniu z Twoim ukochanym od razu łzy spływały Ci po policzkach.
N: Wiem, ja ciebie też. I nie płacz. Jakoś będziemy się kontaktować i przyjeżdżać do siebie.
Zobaczyłaś jak w oczach Niall'a pojawiają się łzy. Zacisnął Twoją rękę jeszcze bardziej i przytulił Cię do siebie, jakby nie chciał żebyś widziała jak płacze.
N: No dobrze, na razie się tym nie przejmujmy. Może pójdziemy na dół coś zjeść?
T: Czemu nie, tylko poczekaj muszę się naszykować.
Po trzydziestu minutach byliście już w hotelowej restauracji. Był duży wybór jedzenia, ale ty nie miałaś na nic ochoty. Wybrałaś tylko małą porcję jajecznicy. W przeciwieństwie do Niall'a który zamówił pełen talerz jedzenia. po czym poprosił o dokładkę. Cały on.


W domu 1D:
Z: Jesteście wreszcie! Jak było? Podobała się tobie randka (T.I.)?
T: Oczywiście. Niall mnie bardzo mile zaskoczył.- odwróciłaś się do chłopaka i obdarowałaś go niewinnym pocałunkiem.
T: Dziękuję kochanie.
N: Ależ nie ma za co, to ja dziękuję, że mogłem z tobą spędzić te miłe chwile. - Teraz to Nialler pocałował Twoje usta.
T: To ja może pójdę się spakować- oznajmiłaś spoglądając na zegarek. Była już 12.

Wchodząc po schodach przypomniałaś sobie cały tydzień spędzony w Londynie. Przypomniałaś sobie jak uciekałaś, po pocałunku z Hazzą, a później jak zatrzymywał Cię żebyś nie odjeżdżała. Myślałaś też o wczorajszej randce. Przypomniałaś sobie czułość i delikatny dotyk Niall'a. Pomyślałaś i momentach w których mówił Ci, że Cię kocha. Od razu zrobiło się Tobie weselej i uśmiechnęłaś się sama do siebie. Weszłaś do pokoju. Wyjęłaś z za szafy walizkę i pomału zaczęłaś składać do niej ciuchy. Patrząc na ubrania przypominałaś sobie momenty kiedy byłaś w nie ubrana. Niall'a najbardziej przypominał Tobie łańcuszek, który teraz powędrował z Twojej szyi do pudełka. Postanowiłaś założyć go dopiero na podróż. Ponieważ pakowanie szło Ci bardzo pomału, skończyłaś dopiero przed pierwszą. Wtedy Niall wszedł do Twojego pokoju.
N: Jesteś już spakowana? Może ci w czymś pomogę?
T: Nie dziękuję, właśnie skończyłam.
N: Zejdziesz na dół? Chłopacy przygotowali obiad.
Irlandczyk złapał Cię za rękę i zeszliście na dół. Na stole leżał gotowy posiłek. Podczas obiadu chłopacy nie mieli za dobrego humoru, zresztą podobnie do Ciebie. Im również było ciężko się z Tobą pożegnać. Przez ten tydzień bardzo się do Ciebie przywiązali. Kiedy posprzątaliście po obiedzie wszyscy usiedliście na kanapach i zaczęliście rozmawiać.
T: Jest już czwarta. Pójdę się przebrać i zniosę walizkę.
N: Poczekaj, pomogę ci.
Przebrałaś się i razem z Niall'em zeszliście po schodach na dół.
Zaczęłaś się po kolei z każdym żegnać i dziękować. Niall'a postanowiłaś "zostawić sobie" na koniec.
T: Zaraz... A gdzie Hazza?
W tym momencie ujrzałaś zielonookiego bruneta schodzącego z walizka po schodach. Wyglądało to dość zabawnie, bo miał z nią małe kłopoty. Kidy już zszedł do was, stanął koło Niall'a i powiedział:
H: Proszę Niall.
N: Dzięki.
T: A ty się dokądś wybierasz?
N: Do Polski, kochanie.
T: Coo?!
Nie da się opisać tego co teraz czułaś. To uczucie, to było połączenie zachwytu, szczęścia, radości, miłości do Niall'a, niezrozumienia, wdzięczności i paru innych uczuć których nie potrafiłaś opisać. Nie wiedziałaś co powiedzieć. Zwyczajnie Cię zatkało. Nic nie mówiąc usiadłaś na podłodze koło waszych walizek i schowałaś twarz w dłonie. Niall szybko przysiadł się do Ciebie.
N: Kochanie nie płacz. Wszystko będzie dobrze. Jeżeli się zgodzisz to pojadę z tobą do Polski. A więc jak? Co ty na to?
Zaczęłaś mówić przez łzy:
T: Jak to co ja na to? Oczywiście, że chcę żebyś ze mną pojechał! To chyba oczywiste kochanie! Nie mogę w to uwierzyć! To nie możliwe...
N: A jednak możliwe- Powiedział blondynek wyjmując z kieszeni 2 bilety lotnicze.
T: Jak to możliwe? Kiedy ty to wszystko załatwiłeś?
N: No wiesz, mam małych pomocników. Kiedy szykowałaś się w hotelu ja szybko zadzwoniłem do chłopaków i poprosiłem żeby kupili mi ten bilet. Nie mogłem patrzeć jak cierpisz i płaczesz. Po prostu nie mogłem.
T: Nie wiem jak mam tobie dziękować. Nie wiem co powiedzieć.
N: Po prostu mnie pocałuj.
Obdarowałaś chłopaka soczystym pocałunkiem. Obydwoje wstaliście. Zabraliście swoje walizki. Ostatnie pożegnanie chłopaków. I już obydwoje siedzieliście w samochodzie w drodze na lotnisko...


Skończyłam! Mam nadzieję, że się Wam podobało. :)
Dziękuję za komentarze i liczbę wyświetleń. 
Napiszcie mi czy chcecie dalsze części <3
POZDRAWIAM, Kinia ;* 

piątek, 11 stycznia 2013

Niespodzianka.

Podeszłaś do przystojnego blondyna i pocałowaliście się.
N: Jesteś piękna.
Nic nie odpowiedziałaś tylko uśmiechnęłaś się delikatnie. pocałował Cię w czoło.
Kiedy siedzieliście już w limuzynie zapytałaś:
T: Dokąd jedziemy?
N: To niespodzianka, przecież wiesz... Zobaczysz jak dojedziemy.
T: Ale ja już się nie mogę doczekać.
Chłopak pocałował Cię w usta, a ty delikatnie odwzajemniłaś buziaka. Droga strasznie się Tobie dłużyła. Tak naprawdę podróż trwała godzinę. Niall szybko obiegł do o koła samochód i stojąc koło drzwi po Twojej stronie pomógł Ci wysiąść z samochodu.
Wychodząc z auta zobaczyłaś prostą drużkę. Szliście nią przez kolejne 5 minut. Poszliście na plażę. Było już tam wszystko naszykowane. Niedaleko przy wejściu na plażę leżał koc. Wokół niego były postawione świeczki. Obok stał koszyk pełen jedzenia. Niall poprosił Cię abyś usiadła. Zaczęliście jeść kolację.
Nawzajem karmiliście się owocami.
N: Mam coś dla ciebie.
Wyjął małe pudełeczko, otworzył je.
N: Jak się tobie podoba?- Założył naszyjnik na Twoją szyję. Kiedy uporał się z zapięciem zaczął całować Cię po szyi. Robił to tak delikatnie, a za razem namiętnie. Podobało Ci się to. Odwróciłaś się do niego i zaczęłaś całować jego usta. Położyliście się... Niall zaczął Cie pieścić. Trwając w pocałunku, przystojniak  rozpinał Twoją sukienkę. Zaczęłaś zdejmować z chłopaka ubrania. W jednym momencie leżeliście już w samej bieliźnie. Niall zaczął zjeżdżać niżej. Namiętnie całował twoje ciało. Przechodziły Cię dreszcze. Cały czas czułaś zapach jego perfum, co jeszcze bardziej Cię nakręcało.Niall delikatnie masował Twój biust. Szybkim ruchem zdjął Twój stanik i zostałaś już w samych majtkach. Zjeżdżał w stronę brzucha. Trzymając Cię za biodra, wysyłał pocałunki w stronę wnętrza Twoich ud. Teraz to Twoje dłonie błądziły po jego torsie. Dotknęłaś jego penisa. Poczułaś, że jest gotowy, aby wejść w Ciebie. Niall zdjął z Ciebie resztę bielizny. Niespodziewanie wszedł w Ciebie. Jęknęłaś i odchyliłaś głowę do tyłu. Obydwoje czuliście rozkosz płynącą z ciała drugiej osoby. Doszliście w tym samym momencie.

Niall leżał koło Ciebie. Położyłaś swoją głowę na jego klatce piersiowej. Odpoczywaliście tak przez około 15 minut.
N: Masz ochotę na kąpiel w morzu, kochanie?
T: Pewnie.
Blondynek wziął Cię za ręce i szedł w stronę morza. Kiedy woda dosięgała powoli Twojego ciała Niall zapytał:
N: Wszystko dobrze? Nie jest Ci zimno?
T: Wszystko dobrze, kochanie.
Pływaliście dość długo w wodzie. Całowaliście się i pieściliście. Nie było już z tym problemu, bo właśnie przed chwilą przebiliście tą trudną barierę. Teraz czułaś, że masz go naprawdę blisko siebie. Czułaś się bardzo wyjątkowo, ponieważ byłaś jego pierwszą dziewczyną. Przed Tobą Niall nie uprawiał z nikim seksu.

Około północy Niall zawiózł was do hotelu. Tam spędziliście upojną noc w swoim towarzystwie.






Jest! Napisałam kolejną część. Przepraszam,
 że długo nie dodawałam, ale to z powodu braku czasu :(.
Za to wynagrodziłam Wam to niespodzianką w tym poście :D  
Mam nadzieję, że Wam się podobało.
 Proszę abyście napisali mi co o tym myślicie :D.
 Dziękuje za wcześniejsze komentarze :*
 POZDRAWIAM, Kinia ;*

niedziela, 6 stycznia 2013

Po prostu miłość.

N: (T.I.) nie uciekaj! Powiedz co się stało!.
 Panikowałaś. Byłaś cała zalana łzami. Nie miałaś już siły biec, więc usiadłaś na krawężniku. Blondyn usiadł koło Ciebie. Już o nic nie pytał. Po prostu Cię przytulił. Pomyślałaś, że Niall nie zasługuje na oszukiwanie i kłamstwa.




T: Niall, ja zrobiłam coś strasznego. Nie wiem dlaczego to zrobiłam, nie myślałam wtedy.
N: Kochanie co się stało?
T: Nie mów do mnie tak, bo nie zasługuje na takie słowa od ciebie. Niall, ja pocałowałam Harrego... - Byłaś bliska załamania. Nie wiedziałaś co robić. Widziałaś jak na twarzy chłopaka pojawia się zdziwienie.
T: Ja nie wiem o czym w tedy myślałam. Nie będę prosić cię o wybaczenie, po prostu wyjadę.
Czekałaś na reakcję Niall'a. Chłopak nic nie mówiąc, wstał i zaczął biec w stronę domu.
Siedziałaś na tym chodniku jeszcze z 10 minut. Cały czas płakałaś. W głowie kłębiły Ci się różne myśli. Nadal nie rozumiałaś co się dzieje, myślałaś o tym co zrobiłaś, jak skrzywdziłaś tego słodkiego, opiekuńczego i przystojnego Irlandczyka.
Wstałaś. Zaczęłaś iść w stronę domu. Wbiegłaś do środka. Chciałaś nie patrzeć na nikogo, po prostu iść przed siebie. Ale spojrzałaś na bok. Na kanapach nikogo nie było. Pewnie wszyscy siedzieli do góry. Wchodząc po schodach usłyszałaś głosy z pokoju Niall'a. Przez przymknięte drzwi zobaczyłaś czwórkę chłopaków pocieszających płaczącego blondyna. Pobiegłaś do swojego pokoju. Zaczęłaś szybko pakować swoje rzeczy. Zajęło ci to chwilę. Już zapięłaś walizkę. Ostatni raz spojrzałaś czy niczego nie zapomniałaś i wyszłaś z pokoju. Właśnie schodziłaś z walizką po schodach, kiedy ktoś złapał Cię za rękę.
H: (T.I.) nie wyjeżdżaj.
T: Harry? Co ty jeszcze ode mnie chcesz?
H: Nie jedź, Niall cię potrzebuje.
T: Co ty możesz wiedzieć? Proszę, oddaję bransoletkę i już mnie nie ma.
W tym momencie ze swojego pokoju wybiegł zapłakany Niall.
N: Harry, odejdź od niej.
H: Okej już się nie wściekaj.
N: Chodź (T.I.) musimy porozmawiać.
Zeszliście na dół. Usiedliście na kanapach.
N: Harry mi wszystko mówił. Powiedział, że to on  cię pocałował.
T: Niall, ale ja nie musiałam się z nim całować. Wiem, że bardzo cię zraniłam, ale proszę, wybacz mi. Ja naprawdę cię kocham.
N: Obiecaj mi, że to się już nie powtórzy.
T: Obiecuję. I przepraszam.
N: Wybaczam tobie, bo nie mógłbym bez ciebie żyć. Nie mógłbym  cię stracić. Kocham cię.
Tak miło było znowu usłyszeć te słowa od tego słodziaka.
T: Ja ciebie też. Nie bądź na mnie zły. To się już nie powtórzy.
N: Już nie jestem. Kocham cię.
Chłopak przytulił się do ciebie i dał buziaka w usta. Odwzajemniłaś pocałunek.
N: Chodź lepiej do mnie do pokoju, bo chłopkom zaraz uszy odlecą od tego podsłuchiwania!- Zaśmiał się Niall.
*W pokoju Nialla*
N: Mam dla ciebie niespodziankę.
T: Chyba nie zasłużyłam na kolejne.
N: Ależ zasłużyłaś. Bądź gotowa jutro o 19.
T: Ale na co?
N: Dowiesz się w swoim czasie, bo to niespodzianka.
T: Ale ja nawet nie wiem w co się ubrać.
N: O to się nie martw, nasza stylistka już się tym zajęła. A zresztą nie ważne w co będziesz ubrana i tak będziesz ślicznie wyglądać.
T: Nie przesadzaj... Nie musiałeś angażować w to wszystko stylistki.
N: Reszty dowiesz się jutro, a teraz proponuję spacer.
T: Czemu nie? W sumie nie mamy nic do roboty.
Wyszliście na spacer. Szliście w stronę centrum. Zjedliście obiad w Nando's i powoli wracaliście do domu.
*W domu*
N: Ale nudy, zróbmy coś bo zaraz oszaleje.
T: To wymyśl coś...
N: Wiem. Może upieczemy coś? Co najbardziej lubisz?
T: Babeczki.
N: Może być taki pomysł, bo już innych nie mam?
T: Pewnie.

Zaczęliście piec czekoladowe muffiny. Oczywiście nie obyło się bez żartów ze strony Niall'a. Chłopak zaczął rzucać Cię mąką. To było dość zabawne, choć sprzątanie nie było takie przyjemne.
Po 40 minutach zawołaliście chłopaków na deser. Wszystkim smakowało. Po kawie poszłaś z Niall'em do pokoju. Postanowiłaś, że przedstawisz Emmie na Skype Twojego chłopaka. Twoja przyjaciółka była podekscytowana, kiedy zobaczyła chłopaków przez kamerkę. Dla Ciebie to była już codzienność, to że widziałaś ich na żywo, rozmawiałaś z nimi i śmiałaś się. Chociaż nie była przekonana do związku na odległość, polubiła Niallera. Rozmawialiście przez ponad godzinę. Kiedy skończyliście zaczęliście planować wieczór. Znowu znaleźliście się na kanapach z chłopakami. Wszyscy proponowali jakich klub i imprezę. Wszyscy się zgadzali poza Niall'em. Nie był przekonany, a jego argumentem było Twoje osłabienie. W końcu i tak go namówiliście. Poszłaś się szykować. Ubrałaś jeansy, granatową bluzkę  i wysokie szpilki na platformie. Wyprostowałaś włosy i zrobiłaś sobie kreskę na oku. O 20 wyszliście z domu. Co chwile mijaliście jakieś fanki, które były takie podekscytowane widokiem 1D, że od razy chciały z nimi zdjęcie. Oczywiście chłopacy nie odmawiali, ale nie byłaś zła. Przecież nie musisz skupiać na sobie całej uwagi. Tylko jakoś tak Niall nie był zadowolony z robienia zdjęć. Ciągle powtarzał, że to Twój tydzień itd... Ale ty go uspakajałaś i upewniałaś co chwilę, że to  Ci wcale nie przeszkadza.
W klubie fanki również was nie opuszczały. Ale tym razem Niall był cały czas przy Tobie i nie zwracał uwagi na inne dziewczyny. Cały czas świetnie się bawiliście. Chłopacy się nachlali i urwał im się film, tylko ty pozostałaś w miarę trzeźwa.

*Następnego dnia, rano*
N: O mój boże, ale mnie głowa boli...
T: Poczekaj kochanie, przyniosę ci jakąś tabletkę.
N: Nie trzeba sam pójdę.
T: Ty sobie leż, zaraz wracam.
Przyniosłaś Niall'owi tabletkę, wodę i śniadanie.
N: Jak mogę się tobie odwdzięczyć, piękna?
T: Nie musisz mi się odwdzięczać, to drobiazg.
N: Już nie mogę się doczekać dzisiejszego wieczoru....
T: A co ja mam powiedzieć? Ja nawet nie wiem co to będzie.
N: Mam nadzieję, że się tobie spodoba.
T: Na pewno.- pocałowałaś chłopaka w policzek.
N: W ogóle która jest godzina?
T: 12.03
N: Już tak późno? To może ja też zrobię tobie śniadanie?
T: Nie martw się ja już jadłam.
N: To może masz ochotę się czegoś napić?
T: Naprawdę nie mam na nic ochoty...
N: No dobrze. Jak chcesz.
Przykryłaś Niall'a kołdrą i poszłaś się ubrać. Kidy byłaś już gotowa sprawdziłaś wszystkie portale internetowe, które zazwyczaj odwiedzałaś, a później rozmawiałaś z mamą na Skype.
Niall naglę wszedł do Twojego pokoju.
T: Chodź skarbie, przedstawię cię mamie.
Mama była podobnego zdania co Em, że ten związek może nie przetrwać, bo mieszkacie od siebie bardzo daleko, ale jak na razie cieszyła się Twoim szczęściem. Rozłączyliście się i zaczęliście planować po południe.
Blondyn zaproponował kręgle. Byłaś zadowolona z tego pomysłu, bo miałaś okazję być na kręglach może z 3 razy. Jakoś po 14- stej wyjechaliście z domu. Wstąpiliście jeszcze do pizzerii coś zjeść. Zamówiliście 3 tory na dwie godziny. Bawiliście się świetnie. Wygrał Zayn. Ty niestety przegrałaś....
O 17- stej byliście z powrotem w domu. Weszłaś do pokoju. Na Twoim łóżku leżała piękna kreacja. Zbiegłaś na dół i rzuciłaś się na Niall'a.
T: Jest śliczna, dziękuję.
N: Nie ma za co, ale za wybór podziękuj stylistce.
Pocałowaliście się. Wszyscy byli obok. Słyszeliście tylko szepty chłopaków. Był to wasz pierwszy "publiczny" pocałunek.
Rozmawialiście jeszcze około 30 minut. Chłopacy wygłupiali się, a ty cała w nerwach, nie mogłaś się doczekać wieczoru.  
O 16.30 poszłaś się szykować. Zaczęłaś od gorącej kąpieli. Rozluźniłaś się i przestałaś denerwować. Wyszłaś z wanny i zaczęłaś od wysuszenia włosów. Podkręciłaś je i ułożyłaś na jedną stronę. Zrobiłaś sobie delikatny makijaż, który doskonale podkreślał Twoją urodę. Pomalowałaś paznokcie i poczekałaś żeby wyschły. Założyłaś strój który leżał na łóżku. Wyglądałaś olśniewająco. Byłaś perfekcyjna. Jeszcze tylko biżuteria i byłaś gotowa. Była 19. Wyszłaś z pokoju i właśnie schodziłaś ze schodów. Na dole czekał już Niall, ubrany w czarny garnitur. Spojrzał na Ciebie i w jego oczach pojawiły się iskierki.
N: Wyglądasz cudownie...




Ale nudna część -,-. Wiem, że jest dużo opisu,
 a mało dialogu, ale jakoś tak wyszło...
Mimo wszystko mam nadzieję, że się Wam podobało.
 Dziękuję za liczbę wyświetleń i komentarze :)
POZDRAWIAM, Kinia ;*


piątek, 4 stycznia 2013

BŁĘDNY POCAŁUNEK.

 Środa.
 Chłopacy z samego rana przyjechali po Ciebie do szpitala. Od poniedziałku Niall nie odchodził od Twojego łóżka. Nawet mniej jadł, co nie było dobrą oznaką. Bardzo się o Ciebie troszczył. Dzisiaj wróciliście do domu. Lekarz nie kazał się Tobie przemęczać. Niall wszedł z Tobą na górę i zaniósł do Twojego pokoju torbę z rzeczami. Stolik był nakryty dla dwóch osób. Usiedliście do śniadania. Niall ciągle powtarzał Ci, że jesteś piękna. Przez cały czas rozmawialiście ze sobą. Po zjedzeniu śniadania chłopak wyszedł na chwilę z pokoju. Po dwóch minutach był z powrotem. W jednej ręce trzymał gitarę, a w drugiej bukiet fioletowych tulipanów ( Twoje ulubione).


N: Proszę śliczna, to dla ciebie.                                                      
T: Dziękuje, jesteś taki kochany.- przytuliłaś go.
N: Mam dla ciebie niespodziankę.
Niall chwycił za gitarę i zaśpiewał piosenkę, którą sam dla Ciebie napisał. To było takie słodkie. Poczułaś, że Niall naprawdę Cię kocha. Pomyślałaś, że poświęcił dla Ciebie czas i pisał piosenkę, myśląc o Tobie. Wzruszyłaś się. Poczułaś, jak łzy napływają Ci do oczu. Na szczęście Niall kończył już śpiewać piosenkę.
N: Kochanie, co się stało? Znowu płaczesz prze ze mnie?- Zobaczyłaś jak po policzku chłopaka spływa pojedyncza łza.
T: Nie! To nie przez Ciebie. Po prostu wzruszyłam się. Jesteś taki kochany. Wymyśliłeś dla mnie piosenkę... To takie słodkie.
N: Ale nie musisz płakać... Ja na prawdę Cię kocham! Zrobię dla Ciebie wszystko. Tylko nie wiem, jak okazać moją miłość do Ciebie...
T: Ja też cię kocham.
Niall przytulił Cię mocno do siebie. Poczułaś jak chłopak zbliżył do Twojej twarzy swoją, wyszeptał "kocham cię". Pocałowałaś przystojniaka w usta. On chętnie odwzajemnił pocałunek. Usiadłaś na jego kolanach. Zaczęliście rozmawiać o tym, co będzie kiedy wyjedziesz z Londynu. Ciągle powtarzał, że będzie za Tobą tęsknił, i że wasza znajomość nie skończy się po tym tygodniu, tylko, że nadal będziecie utrzymywać kontakt.
30 min później...
Zeszliście na dół. W korytarzu stał Harry. Chyba gdzieś się wybierał, bo miał założone buty.
H: Co się działo w tym pokoju? (T.I.), Niall opowiadał nam, że ma dla ciebie niespodziankę. Słyszałem jak ci śpiewał, podobało się tobie?
T: Oczywiście, Niall zaśpiewał mi piękną piosenkę.- przytuliłaś słodziaka.
H: Ale ja mam coś lepszego. Chodź do mnie do pokoju to ci pokarzę.
T: Niall, poczekasz chwilkę? Zaraz wrócę.

*Z perspektywy Niall'a*
N: Pewnie, że za tobą poczekam...
Byłem zły na Harrego, on ewidentnie starał mi się odebrać (T.I.). Ale nie mogłem być o to zły na (T.I.), nie mogę ciągle mieć jej tylko dla siebie. Ona też ma prawo rozmawiać z innymi chłopakami. Przecież nie jest moją własnością, ale każdy komplement skierowany w stronę tej piękności, powoduje u mnie zazdrość i mam wrażenie jak bym miał ją stracić. Przecież ona mogła by być z każdym chłopakiem z zespołu, a to mi wyznała miłość. Nie zasługuję na nią... Nigdy nie poznałem takiej dziewczyny, to naprawdę jest miłość od pierwszego wejrzenia. Przecież znamy się tak krótko, a ja potrafię obdarzyć ją takim uczuciem. Chciałbym spędzić z nią resztę życia... (T.I.) jest idealna.

***
W pokoju Harrego.
H: Podejdź do mnie piękna. Mam coś dla ciebie.
Harry podszedł do Ciebie. Wręczył ci czerwone pudełko.
H: Otwórz.
T: A z jakiej to okazji?
H: Po prostu chcę dać tobie prezent. Taki na pamiątkę. Wiem, że jeszcze nie wyjeżdżasz, ale bardzo mi się podobasz i chce dać ci ten drobiazg.
Otworzyłaś pudełeczko. W środku znalazłaś piękną, wysadzaną diamentami bransoletkę.
T: Harry, ja nie mogę tego przyjąć...
H: Nie przesadzaj, to tylko mały prezent.
Nie miałaś nic do powiedzenia, bo Hazza już zdążył wyjąć biżuterię z pudełka i właśnie zakładał Ci ją na rękę.
T: Harry, ale...
Chłopak przytulił Cię...Przysunął się do Ciebie i zbliżył do Ciebie swoje usta. Nie wiesz dlaczego, ale zaczęłaś całować Harrego. Nagle ocknęłaś się.
T: Kurwa, co ja robię? Przecież kocham Niall'a- Pomyślałaś
T: Harry, ja nie mogę...- wybiegłaś z płaczem z jego pokoju. Szybko zbiegłaś ze schodów. Kiedy byłaś już na korytarzu Niall zaczął krzyczeć
N: Co się stało?! Gdzie biegniesz?!
Ale do Ciebie już nie docierały żadne słowa. Uciekałaś przed siebie. Nie wiedziałaś dokąd biegniesz. Byłaś już około 100 metrów od domu, kiedy usłyszałaś za sobą krzyki Niall'a. Nie wiedziałaś co zrobić. Bałaś się co powie Niall. Kiedy chłopak Cię dogonił złapał Twoją twarz w dłonie.
N: Kochanie. O co chodzi? Dlaczego płaczesz? Co on ci zrobił?!
Wyrwałaś się z objęć Niall'a. Czułaś, że go kochasz, i że przez przez tą jedną chwilę mogłaś spieprzyć wszystko...



Z pomocą mojej przyjaciółki napisałam kolejną część.
Pisałyśmy to 3 godziny xd :D Napiszcie co o tym myślicie
i czy warto pisać następną część. 
POZDRAWIAM, Kinia ;*



czwartek, 3 stycznia 2013

I love you.

   Obudziło Cię pukanie do drzwi. Pojawił się w nich Niall. W rękach trzymał tacę. Chłopak podszedł do Ciebie i pocałował Cię w policzek.
N: Proszę, przyniosłem Tobie śniadanie.
T: Dziękuję, nie musiałeś.- odwzajemniłaś buziaka, tym razem w usta.
N: Smacznego!                                                                                          
T: Dziękuję. Zjem, ubiorę się i zejdę dół.
N: Do zobaczenia piękna.
T: Na razie słodziaku.
 Na tacy znalazłaś naleśniki z czekoladą i malinami. Zjadłaś 3 sztuki z dziesięciu... To, że Niall je tak dużo, to nie znaczy, że ty też- pomyślałaś. Wypiłaś kakao i naszykowałaś się. Schodząc na dół usłyszałaś głośną muzykę.
Li: Lou! Przycisz tą muzykę! Nie mogę porozmawiać nawet przez telefon! Danielle poczekaj sekundę.
Li: Louis przycisz to !!!
Ls: Nie denerwuj się! Już ściszam!
Liam kontynuował  rozmowę ze swoją dziewczyną a ty podeszłaś do Niall'a i przytuliłaś go.
T: Dziękuję za śniadanie, naleśniki były pyszne.
N: Nie przesadzaj, nie mogły być aż takie dobre.
T: Uwierz, mogły. To co dzisiaj robimy?
N: Myśleliśmy z chłopakami o basenie...
T: No nie wiem...
N: No wiesz, to jest twój tydzień... Ale mamy straszną ochotę popływać.
Spojrzałaś na jego błagające, piękne i niebieskie oczy i nie mogłaś się oprzeć.
T: No dobra.... Skoro tak wam zależy, to co mi szkodzi. Nie ważne gdzie, ważne, że z wami.
N: Dzięki.- Niall objął Cię w talii i  przytulił.

3 godziny później...                                    
H: Idziemy na zjeżdżalnie (T.I.)?
N: To ja pójdę z wami.
Zobaczyłaś wściekły wzrok Niall'a skierowany na Harrego.  Pobiegliście w trójkę na zjeżdżalnie.
Bawiliście się świetnie przez kolejne dwie godziny. Byliście już trochę zmęczeni, nie wspominając o głodzie Niall'a. Postanowiliście we dwoje przejść się do sauny.

*Z perspektywy Niall'a*
Ale ona ma świetne ciało. Chciałbym się do niej bardziej zbliżyć, ale czuję, że ona mi nie do końca ufa.
N: (T.I.) usiądź koło mnie, proszę.
(T.I.) usiadła mi na kolanach. Poczułem jej cudowny zapach. Dałem jej buziaka w usta. Ona wtuliła się w mnie. Zbliżyliśmy do siebie swoje usta. Zaczęliśmy się całować. Ona jest taka cudowna... Nie chcę się z nią rozstawać.
 ***
Kiedy skończyliście się całować. Pozostawałaś w objęcia Niall'a. Przez chwilę nie odzywaliście się do siebie.
N: Może pójdziemy do jakuzzi?
N: (T.I.)? Kochanie, co ci jest?
Niall próbował Cię ocknąć. Zasłabłaś. Niall wyniósł Cię na rękach w stronę ratownika. Zadzwoniliście po pogotowie... Karetka była za 5 minut pod basenem.

W szpitalu...
Obudziłaś się, czułaś tylko przeszywający ból głowy. Spojrzałaś się na bok. Koło Ciebie leżał Niall. Spał. W sali było ciemno więc od razu pomyślałaś, że musi być noc. Ten opiekuńczy chłopak, cały czas siedział koło Ciebie i czekał aż się obudzisz. W dodatku tak słodko spał... Niall trzymał Twoją rękę. Lekko nią ruszyłaś. Niall od razu się obudził.
N: Słonko, nic ci nie jest? Tak się martwiłem.- Chłopak pocałował twoje czoło.
T: Nic mi nie jest. Ale skąd ja tu się wzięłam? Przecież byliśmy w saunie.
N: Tak, ale zasłabłaś. Nie martw się teraz już wszystko będzie dobrze.- Niall mówił to z takim przejęciem w głosie, a zarazem był taki spokojny...
T: Wiem, ty też się nie martw.                                                            
N: Ale to przecież moja wina. Ty nie chciałaś jechać na ten basen, a ja cie namówiłam. Jestem idiotą.
T: Nie prawda. Jesteś najwspanialszy na świecie.
N: Nie mów tak. Jak mogłem pozwolić żeby coś takiego ci się stało. Przecież nie musieliśmy jechać na ten basen. A tym bardziej wchodzić to sauny.
T: Ale to był mój wybór. I już się tym nie zamęczaj, tylko mnie przytul.
Niall położył się koło Ciebie i wyszeptał Ci do ucha "KOCHAM CIĘ". Miałaś wrażenie jakby serce Ci stanęło. Nagle przeszły Cię dreszcze. Nie wiedziałaś co powiedzieć, bo ten przystojniak, który właśnie leżał koło Ciebie na szpitalnym łóżku, znał Cię dopiero kilka dni. Czy to nie za wcześnie na takie słowa?...
Ale ty już wiedziałaś. Też go kochałaś i czułaś, że musisz mu to teraz wyznać...
T: Ja też CIĘ KOCHAM.                                                        
Niall lekko musnął twoje usta swoimi i zaczęliście się całować. Byliście tak blisko siebie. Wasze ciała idealnie do siebie przylegały. Całowaliście się jeszcze przez dłuższy czas. Zasnęłaś w jego objęciach...



Jest kolejna część :) Miałam dodać jutro, 
ale znalazłam jeszcze czas i wstawiam to teraz ;D
Mam nadzieję, że Wam się podoba. Proszę, komentujcie :*
POZDRAWIAM, Kinia ;*

środa, 2 stycznia 2013

Never say never...

       Obudziłaś się krótko po 9- tej. Od razu uczesałaś włosy i spięłaś je w koka. Właśnie wychodziłaś z pokoju, żeby skorzystać z łazienki, kiedy natknęłaś się na Niall'a.
N: Hej, wyspałaś się?- Powiedział, po czym przytulił Cię na powitanie.
Od razu poczułaś jego ciepło blisko siebie i uśmiechnęłaś się.
T: Pewnie, a ty?
N: Ja nie do końca... Ale to co, nieważne. Zajdziesz na dół na śniadanie?
T: Za 10 minut będę, okey?
N: To będziemy czekać.
Umyłaś zęby i pomalowałaś się. Tak jak obiecałaś za chwilę zeszłaś do chłopaków na dół.
Cała piątka siedziała na kanapach w dużym pokoju.
N: Ok, jak już jesteś, to chodźcie do stołu.
Po zjedzeniu posiłku przygotowanego przez Niall'a usiedliście z powrotem na kanapach.
Li: No to plan na dzisiaj jest taki, że idziemy pozwiedzać sobie trochę Londyn. Co to na to?
T: Pewnie, to świetny pomysł!
Z: Jest dziesiąta. Proponuję żeby wyjść za około dwie godziny.
H: To dobry pomysł, a przez ten czas może obejrzymy film?
T: Nie ma problemu, oglądajcie sobie, a ja pogadam z mamą na Skype.
N: Na pewno nie chcesz obejrzeć z nami?
T: Pewnie, że chcę, ale wypadałoby zadzwonić do mamy i porozmawiać z nią chwilkę.
Ls: (T.I.) ma rację, dajmy jej chwilę spokoju.
Poszłaś do swojego pokoju i włączyłaś komputer. Akurat mama też była dostępna na Skype. Zadzwoniłaś do niej.
M: Hej  kochanie! Co słychać?
T: Cześć mamo! Wszystko dobrze, a u Ciebie?
M: Świetnie! Opowiadaj jak w Londynie.
T: Mamo tu jest super. Wczoraj oglądaliśmy film i byliśmy w ulubionej restauracji Niall'a - Nando's. Później do końca dnia siedzieliśmy na kanapach i rozmawialiśmy. A ty co robiłaś?
M: Wiesz, praca, dom, nic specjalnego...A co dzisiaj robicie?
T: Liam mówił coś o zwiedzaniu miasta
M: No to zapowiada się ciekawie. A jak minęła tobie podróż?
T: Samolot był świetny, a podróż minęła mi bardzo szybko, bo ciągle gadałam z chłopakami. Oni są świetni! Tacy zabawni i pełni energii. Super się z nimi dogaduję, chyba najbardziej z Niall'em.
M: Podoba ci się?
T: No wiesz... On jest taki słodki.. przystojny i troszczy się o mnie. Często mnie przytula i chyba za nim będę najbardziej tęsknić.
M: Tylko, żeby nie zaszło to za daleko.
T: Wątpię, żeby coś zaszło, bo on chyba nie jest, mną zainteresowany...
M: Bądź cierpliwa znacie się dopiero 2 dni. No to ja nie będę wam przeszkadzać. Do usłyszenia!
T: Na razie! Postaram się zadzwonić jutro. Kocham cię.
M: Ja ciebie też. Pa pa.
Rozłączyłaś się z mamą i poczułaś czyjeś delikatne usta na swoim policzku. Obdarzona całusem odwróciłaś się za siebie i ujrzałaś ślicznego, jak zawsze Niall'a.
Czy on to wszystko usłyszał? Co on sobie o mnie pomyślał? Nagle zrobiłaś się cała czerwona.
N: Dlaczego uważasz, że nie jestem tobą zainteresowany? Wręcz przeciwnie, bardzo mi się podobasz.- Niall objął Cię ramieniem.
T: No bo nadal nie potrafię uwierzyć w to, że ten pocałunek mógłby dla ciebie coś znaczyć.
N: (T.I.), znaczyło! I to wiele, naprawdę mi się podobasz, uwierz w to.
T: Nie wiem co powiedzieć, ty też mi się bardzo podobasz, ale jak to możliwe, że taka zwykła fanka mogłaby się tobie podobać?
N: Po prostu jest w tobie coś niesamowitego, co bardzo lubię.
Niall przysunął się do Ciebie jeszcze bliżej i delikatnie musnął twoje wargi, po czym zaczęliście się namiętnie całować...Kontynuowaliście przez następne 3 minuty. W końcu oderwałaś się od soczystych ust Niall'a.
T: Może zejdziemy już do chłopaków?
N: Przecież mamy jeszcze dużo czasu do wyjścia.
T: No okey, tylko przeniosę sobie coś do picia...
N: Poczekaj, przyniosę ci. Na co masz ochotę?
T: To może poproszę wodę...
N: Minutka i jestem z powrotem.
Jak powiedział tak też zrobił i za minutę był z powrotem w Twoim pokoju, ze szklanką wody w ręku. Znów usiadł obok ciebie i przytulił Cię. Odłożyłaś szklankę na stolik i usiadłaś Niall'owi na kolanach. Wtuliłaś się w niego, a potem rozmawialiście przez kolejną godzinę, do puki nie usłyszeliście głosy Harrego z dołu.
H: No dalej schodzicie już? Przecież mieliśmy o 12 wyjść.
N: Ale się zasiedzieliśmy... Może już zejdziemy do chłopaków?
T: Tylko się ubiorę i zaraz jestem na dole.
N: Dobrze będziemy czekać.- Przystojniak uśmiechnął się do ciebie i dał ci buziaka w policzek.
Ubrałaś się w to:




I zeszłaś na dół. Na parterze czekała już cała piątka. Wyszliście z domu, oczywiście jak zawsze na dworze czekała grupa fanek wraz z paparazzi. Nie zwracaliście na nich uwagi. Chłopacy starali się Ciebie jakoś zasłonić przed fleszami aparatów i dlatego otoczyli Cie z każdej strony sobą. Wsiedliście do limuzyny i pojechaliście na London Eye. Wsiadając do wagonika Niall pomógł Ci wejść do środka. Podeszłaś do szyby, aby zobaczyć z góry to piękne miasto. Z za pleców usłyszałaś głos Harrego.
H: Ślicznie tu, prawda?
T: Mhmm- cały czas spoglądałaś przez szybę.
H: Pięknie wyglądasz.
T: Dziękuję- zarumieniłaś się.
H: Musisz jak najlepiej wykorzystać czas spędzony z nami, bo możemy już nigdy się nie zobaczyć...
T: Wiem... Chociaż znamy się dopiero 2 dni, już teraz czuję, że bardzo ciężko będzie mi się z wami pożegnać.- Poczułaś jak po Twoim policzku powoli spływa łza. Harry delikatnie ją wytarł i przytulił Cię. Za jego plecami stał Niall który wszystkiemu się przyglądał. Podszedł do was i zapytał:
N: Co się stało, piękna?
T: Nic... Tylko pomyślałam, że w końcu będę musiała się z wami pożegnać...
N: Nie martw się, zostały nam jeszcze całe 5 dni, a później możemy i tak się kontaktować.- Teraz tkwiłaś już w objęciach Niall'a
Do końca po południa zwiedzaliście jeszcze parę zabytków. W między czasie byliście coś zjeść.

Późnym po południem w domu.  
Usłyszałaś krzyki z za drzwi w pokoju Harrego.
N: Co ty sobie wyobrażasz?! Dlaczego ją przytulasz?! Nie widzisz, że mi na niej zależy?! Myślałem, że jesteś moim przyjacielem i zorientujesz się co do niej czuję...
H: Stary, nie denerwuj się! Ja tylko ją przytuliłem. Chciałem ją pocieszyć...
N: Nie tłumacz się! Po prostu nie musisz się do niej przystawiać, skoro widzisz, że mi na niej zależy!
W Twojej głowie pojawił się mętlik... Zrobiło się  Tobie strasznie przykro, że to z Twojego powodu najlepsi przyjaciele się teraz kłócą. Zaczęłaś płakać i usiadłaś na podłodze opierając się o ścianę. Teraz z pokoju wybiegł wściekły Niall. Aż go zamurowało, kiedy Cię zobaczył.
N: (T.I.) co się stało? Dlaczego płaczesz?
T: Nic...
N: Usłyszałaś naszą kłótnie?
T: Tak, ale... Nie musicie się przeze mnie kłócić...
N: Po prostu, strasznie się na niego zdenerwowałem, ale nie musisz przez nas płakać.- Niall objął Cię i poczułaś się od razu lepiej. Niall właśnie wziął Cię na ręce i przeniósł z podłogi do Twojego pokoju. Położył Cię na łóżku, za chwilę położył się obok Ciebie i chwycił za rękę. Otarł resztę łez z Twojej twarzy i pocałował Cie w czoło. Rozmawialiście do wieczora. Później zeszliście na dół na kolację. Chcieliście ją sobie przygotować, ale jedzenie było już na stole. Wszyscy usiedliście do stołu. Wieczorem obejrzeliście film. Poszłaś się kąpać. Kiedy leżałaś w łóżku, znowu przyszedł do Ciebie Niall i rozmawialiście do trzeciej nad ranem. Na pożegnanie pocałowaliście się i Niall zniknął za drzwiami zamykając je.




Przepraszam, że tak długo nie dodawałam, 
ale nie miałam dostęp do komputera ani do wi-fi.
Mam nadzieję, że jutro znowu coś dodam.<3 :)
Dziękuję za ilość wyświetleń i komentarze :* 
POZDRAWIAM, Kinia ;* 


czwartek, 27 grudnia 2012

Nando's ;P

Byłaś ciekawa, co wymyślili chłopacy, dlatego szybko się naszykowałaś ubierając to :

  podkręcając włosy, i   robiąc lekki makijaż. Zeszłaś na dół i chłopacy już czekali. Oglądali telewizję. Kiedy schodziłaś, słysząc odgłos Twoich obcasów, Niall odwrócił się i spojrzał na Ciebie z uśmiechem.
N: Chodź, usiądź z nami. Napijesz się czegoś? Może jesteś głodna?
T: Nie dzięki. 
T: Czy Niall Horan, właśnie zapytał się mnie czy się czegoś napiję? I jak to w ogóle możliwe, że siedzę obok 1D?- POMYŚLAŁAŚ.
H: Więc tak, najpierw mamy pytanie, czy byłaś kiedykolwiek w Londynie?
T: Tak, byłam rok temu.
Ls: No dobra, to są dwie opcje, albo idziemy zwiedzać Londyn, albo zostajemy w domu... Jak wolisz, szczerze mówiąc, wolę tą drugą opcję, jestem trochę zmęczony podróżą. A wy chłopacy?
1D: W sumie, my też. Nie zaszkodziło by nam troszkę odpoczynku. 
N: Ale oczywiście wybór należy do ciebie, bo to twój tydzień.
T: Jest mi to obojętne, ale myślę, że skoro większość chce zostać w domu możemy odpocząć. A ty co myślisz Niall?
N: Akurat moje zdanie się teraz nie liczy, ale nie ukrywam, że chętnie zostałbym w domu.
T: To mamy ustalone, zostajemy w domu.- powiedziałaś jednocześnie trochę nieśmiało siadając na kanapie w dość dużej odległości od Zayna.

On przysunął się do Ciebie i powiedział:
Z: Nie wstydź się nas, pewnie czujesz się trochę nieswojo, ale zapewniam cię, że nie zrobimy tobie krzywdy.
T: Ja się nie wstydzę, tylko nadal nie mogę uwierzyć w to, że to mi przytrafiło się to szczęście i spędzam z wami czas. Możecie być pewni, że wiele dziewczyn chciałoby być teraz na moim miejscu. 
Li: Domyślamy się, ale uwierz w to! To do ciebie trafiła koperta i to ty mieszkasz z nami.
Nagle poczułaś w sobie wzruszenie, i łza spłynęła Ci po policzku. Miałaś nadzieję, że nikt tego nie zauważył. Ale niestety myliłaś się, Niall usiadł koło Ciebie i przytulił Cię. A wtedy ty rozpłakałaś się jak mała dziewczynka i schowałaś twarz w objęciach Niallera. 
Li: Przepraszam, (T.I), nie wiedziałem, że tak zareagujesz. 
Wytarłaś twarz od łez.
T: Nic się nie stało, przecież to nie twoja wina. To są łzy szczęścia. Płaczę, bo jestem szczęśliwa, że mogę was bliżej poznać.
Z: No dobra, może koniec tych łez, bo chyba nie masz zamiaru spędzić tak całego tygodnia?
T: Pewnie, że nie.
H: Okey, nie wiem jak wy, ale ja proponuję jakiś film. 
Ls: To bardzo dobry pomysł. Mam ochotę obejrzeć jakiś horror.
N: Lubisz horrory (T.I)?
T: Pewnie! Lunie je oglądać, ale nie lubię po nich zasypiać- zaśmiałaś się.
H: Ja też, ale jak byś się bała możesz przyjść do mnie w nocy.
N: Harry! Nie zawstydzaj (T.I). - powiedział, widząc na Twoich policzkach rumieńce.
H: No dobra przepraszam. To jaki film proponujecie?
Liam podszedł do regału pełnego płyt DVD. Wyciągnął jedną i włączył film.
N: Poczekaj! A jedzenie?! 
Niall pobiegł do kuchni i przyniósł dwie paczki chipsów i jedną popcornu. 
N: Okey, możemy zaczynać. 
Liam włączył film. Oprócz Ciebie i Zayna na kanapie nikt nie siedział, więc spokojnie mógł zmieścić się koło was Niall. Miałaś nadzieję, że wybierze kanapę, na której siedzisz ty. A kiedy już usiadł koło Ciebie, poczułaś ciepło i w duchu się uśmiechnęłaś. 
Podczas filmu w pokoju było zupełnie ciemno. Kiedy było kilka scen w których ze strachu zakrywałaś oczy, Niall przytulał Cię. Czułaś się w tedy bardzo fajnie i wyjątkowo. Parę razy Niallowi oberwało się za szelest paczkami chipsów. To było bardzo zabawne, słysząc te ich kłótnie. 
Gdy film się już skończył było około 11. 
N: Jak dla mnie, to teraz jest czas na lunch.
H: Może trochę za wcześnie na lunch, ale możemy przejść się na miasto coś zjeść. Co to na to (T.I.)?
T: W sumie ja też zgłodniałam. 
N: To świetnie. Dalej zbieramy się.
Za 10 minut byliście w drodze do "nando's'' 
T: Czytałam, że to twoja ulubiona restauracja, Niall.
N: Zgadza się, najbardziej smakuje mi tam... A zresztą zobaczysz sama, jak spróbujesz, też ci zasmakuje.
T: No dobra, a jak daleko do tej restauracji?
H: Jeszcze jakieś 5 minut spacerku.

I faktycznie po pięciu minutach byliście w nando's. Przy posiłku przez cały czas rozmawialiście ze sobą i śmialiście się. Bardzo cieszyłaś się, że znalazłaś wspólny język z chłopakami, bo bałaś się, że w pewnym momencie zapadnie niezręczna cisza i będzie Ci głupio, że One Direction się z Tobą nudzi. Jednak zachowanie chłopaków w ogóle nie wskazywało na to, żeby miało się im nudzić. Sprawiali wrażenie, dobrze bawiących się w Twoim towarzystwie. Po lanchu poszliście do parku, oczywiście nie obyło się bez paparazzi  . 
W domu byliście jakoś o 12.30. Usiedliście na kanapach i zaczęliście rozmawiać. Przez cały czas śmialiście się i czułaś się świetnie w ich towarzystwie. Tak przeleciały wam trzy godziny.
N: O cholera, przecież my mieliśmy pokazać ci resztę domu! W ogóle o tym zapomniałem. Wstawaj (T.I.) idę pokazać ci resztę domu. No dalej chłopacy idziecie?
Li: Myślę, że jednak uda się tobie nie zgubić (T.I.). Dasz radę sam, bo ja nie mam siły, a wy chłopaki?- Liam zwrócił się do Zayna, Louisa i Harrego.
Z&Ls&H: Nam też się nie chcę, idźcie sami.
N: No i popatrzcie, a mnie zawsze przezywacie od leniucha. Chodź (T.I.), pokarzę ci resztę domu. 
Zaczęliście od parteru. Niall po kolei pokazywał Ci pomieszczenia. Później poszliście na górę, gdzie znajdowały się między innymi sypialnie chłopaków. Kiedy weszliście do Twojego pokoju, poszliście na balkon. Niall spojrzał na Ciebie i złapał Cię za rękę. 
N: Jesteś naprawdę piękna. 
Na Twojej twarzy pojawił się lekki rumieniec. Przystojniak przytulił Cię do siebie i dał Ci buziaka w policzek. Chwilę rozmawialiście, nadal trwając w uścisku, ale potem usłyszeliście cichy chichot i z balkonu wróciliście do Twojego pokoju. 
N: Z czego się tak śmiejecie? Ludzie w ogóle prywatności nie mogą mieć... Spadajcie stąd!
Reszta zespołu ze spuszczonymi głowami wyszła z pokoju, a Niall szybko zamknął drzwi Twojego pokoju i zakluczył je. Usiedliście na kanapie w Twoim pokoju. Rozmawialiście przez jakąś godzinę, w między czasie, powiedziałaś Niallowi, że to on od zawsze był Twoim ulubionym piosenkarzem z 1D, i że najbardziej podoba się Tobie jego głos.  
N: Naprawdę podoba się Tobie jak śpiewam?
T: Pewnie, że tak! Wszyscy jesteście świetni, ale twój głos podoba mi się najbardziej.
N: Dziękuje, chociaż ja tak tak nie twierdzę i myślę, że nie zasługuję na te słowa.
T: Nie przesadzaj, jesteś świetny!
Wieczorem zjedliście kolację przygotowaną przez Nialla i każdy poszedł wcześniej spać, bo był nadal zmęczony.

Gdy miałaś gasić już światło, usłyszałaś pukanie do drzwi 
T: Proszę!
N: Nie przeszkadzam?
T: Nie, co ty wejdź.
N: Właściwie, to chciałem tylko powiedzieć ci dobranoc.- Niall podszedł do Ciebie i złapał Cię w tali. Przytuliliście się. Później spojrzeliście sobie w oczy i zbliżyliście swoje twarze do siebie. Niall lekko pocałował Twoje usta, a ty odwzajemniłaś pocałunek. Całowaliście się jeszcze przez chwilę.
N: To ja już pójdę, dobranoc piękna- uśmiechnął się do Ciebie.
T: Dobranoc śliczny.- również uśmiechnęłaś się do chłopaka i dałaś mu buziaka w policzek. 






Nie wiem jak ja to zrobiłam, że napisałam taką długą część...
Nagle dostałam wenę :D Mam nadzieję, że się Wam podobało.
A i jeszcze chciałam Wam bardzo podziękować
 za komentarze pod poprzednimi postami :)
To wiele dla mnie znaczy... No i fakt, że mam już tyle wyświetleń,
 dla mnie to dużo bo blog ma dopiero nie całe 2 tygodnie ;* Komentujcie dalej ;)
POZDRAWIAM, Kinia ;*



Dom ONE DIRECTION :D

...Chłopacy byli coraz bliżej. W końcu stali koło ciebie. Przywitałaś się ze wszystkimi, a chłopacy Cię przytulili. Byłaś podekscytowana jak nigdy. Bardzo się cieszyłaś faktem, że spędzisz z Twoimi idolami cały tydzień. Do waszego lotu zostało jeszcze około pół godziny. W między czasie zrobiłaś sobie z chłopakami zdjęcie i poszliście na odprawę. Miałaś wrażenie jakby przez cały czas fanki złowrogo się na Ciebie patrzyły i starały się wam przeszkodzić. W dodatku czułaś na sobie wzrok dziewczyn. Prosiły o autograf, lub zdjęcie, ale chłopacy nie zatrzymywali się.
N: Ten tydzień jest cały Twój. Nie przejmuj się innymi dziewczynami.
Uśmiechnęłaś się tylko, bo pomyślałaś, że jak masz się nie przejmować skoro fanki patrzyły się na Ciebie z taką zazdrością, jakby miały Cię zaraz zjeść. W sumie nie dziwiłaś im się, gdybyś była na miejscu tych biednych lasek, którym nie udało się zdobyć biletu, też byłabyś zła. Mimo wszystko czułaś się niekomfortowo.
Kiedy dotarliście na strefę bezcłową do lotu zostało około 15 minut, jednak nie czekaliście zbyt długo, bo prawie od razu pod drzwi podjechała czarna limuzyna. Wszyscy wsiedliście do środka. Przejechaliście około 100 metrów i staliście pod samolotem. Nie był duży, ale kiedy weszłaś do środka oniemiałaś z wrażenia. Wnętrze było bardzo schludne i nowoczesne. W centrum pokładu stał kwadratowy stół z siedzeniami. W samolocie zobaczyłaś też telewizor plazmowy i dwa bary. Po drugiej stronie były drzwi do innego pomieszczenia.
Liam, Louis i Harry usiedli po jednej stronie stołu, a ty z Niall'em i Zayn'em po drugiej. Podeszła do was kelnerka i zapytała czy macie ochotę na coś do picia. Ty i Niall zamówiliście wodę, a reszta chłopaków jakieś chłodzące napoje. Przez następne dwie godziny rozmawialiście, rozmawialiście o wszystkim. O tym jak Ci idzie w szkole, o historii One Direction w XFactor, o waszych rodzinach, o dzieciństwie, nawet o ulubionych potrawach. Podróż minęła Ci bardzo szybko. O 8.30, a właściwie 7.30 (inna strefa czasowa), wysiedliście z samolotu. Oczywiście, nie obyło się bez fanek i paparazzi. Po dotarciu czarnym samochodem do wielkiego domu, chłopcy zaprosili Cię do środka. Dom był niesamowity. Było w nim mnóstwo pomieszczeń, razem około 20. Był to piętrowy dom, o bardzo nowoczesnym wykończeniu.
N: Chodź, pokaże ci Twój pokój.- chłopak objął Cię w pasie i zaprowadził do pomieszczenia, w którym miałaś spać. Pokój był wspaniały. Było w nim duże łóżko i śliczne biało- fioletowe meble. Zawsze marzyłaś o takim pokoju.




T: Dziękuje. - uśmiechnęłaś się to Niallera, a on odwdzięczył się tym samym.
N: Rozgość się i rozpakuj. Jak będziesz gotowa, to zejdź do nas na dół pokażemy ci resztę domu.
T: Okey, tylko się odświeżę po podróży i zaraz zejdę na dół.
N: Nie musisz się śpieszyć, nie uciekniemy.- zaśmiał się Niall. Ty również się uśmiechnęłaś, ale Nialla już nie było w pokoju.



Za dużo nie dzieje się w tym rozdziale nie dzieje, 
może poza tym, że spotkałaś One Direction, ale co to takiego xd
Trochę więcej zadzieje się w kolejnych rozdziałach.
Komentujcie.
POZDRAWIAM, Kinia ;*





poniedziałek, 24 grudnia 2012

Święta :)













     Hej :), więc z okazji Świąt Bożego Narodzenia, życzę Wam, spełnienie marzeń i bogatego gwiazdora. Chciałabym życzyć Wam, aby te święta były dla Was radosne. Nie mogę zapomnieć o tym, żeby życzyć wszystkim KONCERTU ONE DIRECTION w Polsce :* I oczywiście szczęśliwego Nowego Roku i miłej zabawy na Sylwestra :D 
P.S. Nie wiem czy w Święta coś dodam, najprawdopodobniej nie, więc zapraszam na kolejną część po Bożym Narodzeniu :D 

 POZDRAWIAM, Kinia ;*










niedziela, 23 grudnia 2012

Wielkie spotkanie.

*Następnego dnia*
 Zasnęłaś około 5 rano. Przez całą noc myślałaś o tym co się wydarzyło na koncercie i wyobrażałaś sobie, jak będzie w Londynie. Co Cię spotka z 1D, jacy są tak naprawdę na co dzień. Podczas swoich przemyśleń, słuchałaś całego albumu Take Me Home około cztery razy i nie zorientowałaś się kiedy robisz się śpiąca. Obudziłaś się około 11.45, a właściwie zrobiła to Emma, która krzyczała, że trzeba zadzwonić do Twojej mamy. Ty szybko się ocknęłaś i  zaraz razem byłyście na dole. Wujek Em siedział razem z wami na kanapie. Wzięłaś telefon do ręki i wykręciłaś numer do swojej mamy.
M: Hej córeczko, co u ciebie? Jak po koncercie?
T: Świetnie! Było super! Musze ci wszystko opowiedzieć.
M: Dobrze, tylko proszę cię, nie teraz, bo za 15 minut muszę być w pracy.
T: No okey, o której mogę zadzwonić?
M: Będę w domu około 19.30
T: Tak późno?
M: No wiem, niestety nic nie mogę zrobić...
T: Dobrze zadzwonię około 19.30
M: Pa pa, kocham cię.
T: Ja ciebie też. Na razie.
Po południu poszłyście zjeść coś w KFC.
E: Jak myślisz, twoja mama się zgodzi?
T: Sama nie wiem. Mam nadzieję, że tak. Nadal nie mogę uwierzyć w to, ze mam możliwość spotkania się z nimi.
E: Tak bardzo chciałabym być na twoim miejscu.
Pochodziłyście jeszcze po galerii, i szukałyście fajnych ciuchów, na wypadek gdyby Twoja mama zgodziła się na wylot do Londynu. Byłyście w domu około 17. Do 19.30 oglądałyście newsy o 1D. Zeszłyście na dół i chciałaś zadzwonić do mamy, kiedy usłyszałaś dzwonek telefonu.
T: Halo?
M: No hej (T.I.), już jestem cała twoja, opowiadaj jak tam na koncercie.
Opowiedziałaś mamie całą historię,która nie zareagowała z entuzjazmem na wiadomość, o twojej podróży po Londynie.
T: Mamo, wiesz jakie to dla mnie ważne, nigdy nie przydarzy mi się coś podobnego.
M: Sama nie wiem, miałabyś sama spędzić tydzień w obcym mieście i kraju?
T: Tak, a co w tym złego?
M: To, że masz 17 lat i, że ponoszę za ciebie odpowiedzialność?
T: Mamo, ja zaraz będę pełnoletnia, nie musisz się o mnie martwić.
M: No nie wiem...
T: Proszę cie, mamusiu. Zgódź się, Proszę.
M: No dobrze, ale pod warunkiem, ze przed wyjazdem do tego twojego Londynu, wrócisz do domu.
T: No okey, ale po co? I tak będę musiała w Warszawie wylecieć do Anglii.
M: Np, po więcej ciuchów, albo żeby zobaczyć się ze mną?
T: W sumie, racja. dobrze wrócę jutro do domu do domu.
M: Nie dam rady po ciebie przyjechać, wrócisz pociągiem, dobrze?
T: Ok, to do zobaczenia jutro.
M: Do zobaczenia.

W: Nie musisz wracać pociągiem, zawiozę cię.
T: Na pewno nie zrobi to panu kłopotu?
E: Wujku w sumie to niezły pomysł, ja też wrócę jutro z (T.I.)
T: Ty nie musisz się śpieszyć. Ja wrócę jutro, a ty jeszcze tu zostań.
E: Nieee, wrócę z tobą.
T: No dobra, jak chcesz.
Wieczorem spakowałyście się. Poszłyście wcześnie spać, bo następnego dnia, mieliście wyjechać o siódmej rano. O 12- stej byłaś już w domu.
M: Wreszcie wróciłaś! Tak za tobą tęskniłam!
T: Ja za tobą też.- przytuliłyście się.
M: Proszę, wejdźcie, rozbierzcie się.
W: Po drodze planowaliśmy, wrócić do Warszawy wrócić w środę.
M: Myślę, że to dobry pomysł. Nie ma pośpiechu żeby jechać wcześniej.
W: Ja do tego czasu przenocuje u Emmy.
Jeszcze chwilkę rozmawialiście i usiedliście do stołu. Mama podała obiad, a później deser.
Około 16- stej:
T: Mamo, mogę trochę kasy, na jakieś nowe ciuchy do Londynu?
M: Pewnie- wręczyła ci gotówkę do ręki.
T: Dziękuję.
O 17- stej byłaś z Emmą w galerii. Kupiłaś pełno ciuchów. Wróciłaś do domu z rękoma pełnymi toreb z ubraniami. Po powrocie do domu wszystko pokazałaś mamie, bardzo spodobały się jej twoje nowe stroje
Emma była u ciebie do 21.30. Wieczorem wykąpałaś się i zmęczona podróżą, zasnęłaś bardzo szybko.
Trzy dni później...
M: Jesteś pewna, że zabrałaś wszystko co jest ci potrzebne?
T: Tak mamo, sprawdzałam chyba z dziesięć razy...
M: Dobra, leć już, bo pan Karol nie będzie wiecznie za tobą czekał.
T: No dobrze pa pa mamo, kocham cię.
M: Ja ciebie też, uważaj na siebie. I dzwoń do mnie często. Paaa.

Po pięciu godzinach podróży znowu byłyście w domu wujka Emmy.
Przez następne dwa dni byłyście jeszcze raz w galerii na zakupach. Nie wiedziałaś co ze sobą zrobić, czas dłużył się Tobie jak nigdy. W czwartek wieczorem chciałaś położyć się wcześniej i zasnąć, żebyś była wyspana na spotkanie 1D, ale jak przypuszczałaś, przez całą noc spałaś może z dwie godziny. Wszyscy wstaliście około czwartej rano. O 4.30 jeszcze raz sprawdzałaś cały bagaż i już byłaś gotowa. Do 5- tej czekałaś za wujkiem i Emmą, bo oni szykowali się trochę dłużej. Wyjechaliście z domu kilka minut po piątej.     Chociaż lotnisko jest dziesięć minut drogi samochodem od domu, czułaś jakbyście jechali tak z dwie godziny. Już nie mogłaś się doczekać. Wysiedliście z auta i doszliście razem do wejścia na lotnisko. Pożegnałaś się z panem Karolem i bardzo mu podziękowałaś no i oczywiście z Emmą. Rzuciłyście się sobie w ramiona i zaczęłyście płakać. Szybko otarłaś łzy i weszłaś- już sama- do środka. Dobrze znałaś to lotnisko, więc od razu podążyłaś w stronę bramki kontroli bagażu numer 1. Nikogo tam nie było. Stałaś i czekałaś. W sumie była dopiero 5.15, więc było jeszcze trochę czasu do wylotu. Czekając na chłopaków, wyobrażałaś sobie, co się stanie za chwilę i jak będzie wyglądało wasze powitanie. Z nerwów wyjęłaś słuchawki z plecaka i włączyłaś na telefonie ''Kiss you". Od razu przypomniało się Tobie, jak chłopcy zaśpiewali dla Ciebie.
T: O Boże.- powiedziałaś, widząc trzy postacie idące w Twoim kierunku. Serce zaczęło Tobie jeszcze bardziej walić, a Twój oddech stał się szybszy. Teraz One Direction stało jakieś cztery metry od Ciebie...








Sorki, że kilka dni nie dodawałam, ale nie miałam weny...
Ta część jest strasznie nudna, tylko trochę na końcu się rozkręciło.
 Napiszcie co o tym myślicie.
POZDRAWIAM, Kinia ;*


wtorek, 18 grudnia 2012

"... ale to nie są łzy smutku, tylko szczęścia..."


T: O Bożeeeee ! Nie, to nie możliwe! Emma, czy ja dobrze widzę? Czy a moim bilecie jest cyfra 12 ?
E: Nie wierze ! To nie możliwe ! Tak, to 12! Szybko biegnij pod scenę !
Zaczęłyście tak krzyczeć i kwiczeć, że jako, stałyście pod sceną Niall zorientował się kto jest szczęściarą z biletem o numerze "12". Chwilę później byłaś już pod sceną, pokazałaś ochroniarzowi numerek na bilecie i już stałaś obok tych pięciu przystojniaków. Niall przytulił Cię na powitanie, a Twoje policzki zrobiły się całe czerwone. Później zrobili to też pozostali członkowie zespołu. Nie wiedziałaś co robić, z jednej strony byłaś szczęśliwa, ale z drugiej nie wiedziałaś jak się zachować.
N: Hej jak masz na imię?                                                                                      
T: Yyy... Mam na imię (T.I.)                                                                                  
N: Jesteś wielką szczęściarą- powiedział Niall wręczając Ci fioletową kopertę.
N: Ale otwórz ją dopiero w domu, obiecaj nam to.
T: Obiecuję.
N: Jaka jest twoja ulubiona piosenka naszego zespołu?
T: Podobają mi się wszystkie, ale najbardziej lubię, tą najnowszą "Kiss you"
N: Ok, to co chłopacy, zaśpiewamy "Kiss you" jeszcze raz?
1D: Pewnie !
N: Okey, (T.I) możesz wracać na miejsce.- powiedział Niall
T: Na razie, chłopaki miło było was poznać!
1D: Ciebie też! do zobaczenia!
Zdziwiło Cię, że One Direction powiedziało do Ciebie do zobaczenia, czy to miało coś znaczyć?
Nagle poczułaś, jak ktoś chwyta Cię za rękę i przyciąga do siebie. To był Niall. Zbliżył swoją twarz do Twojej i wyszeptał Ci "na ucho":
N: Jesteś piękna.
Nie mogłaś uwierzyć w to co się dzieje, nie wiedziałaś czy coś zrobić, lub powiedzieć tylko lekko się uśmiechnęłaś i zeszłaś ze sceny.
N: No dobrze to teraz piosenka z dedykacją dla (T.I.) !
E: I jak było? Co on powiedział tobie na ucho? (E.I.) ?!
Z wrażenia nie mogłaś wydobyć z siebie żadnego dźwięku.
Kidy 1D, śpiewało dla Ciebie "Kiss you" byłaś cała podekscytowana. Miałaś wrażenie jakby to wszystko co się dzieje było tylko idealnym snem. Cały czas byłaś wpatrzona w Nialla, a on w Ciebie. Kidy śpiewał swoją zwrotkę miałaś wrażenie jakby naprawdę było to skierowane do Ciebie, jakby prosił Cię "żebyś tej nocy była jego". Do końca koncertu Niall spoglądał na Ciebie kontem oka, za to ty, wpatrywałaś się w tego przystojniaka przez cały czas.


Byłyście w domu, jakoś krótko po drugiej rano. Oczywiście pierwsze co zrobiłyście zaraz po wejściu na piętro, to otworzyłyście, tą fioletową kopertę. Jej treść była następująca:
''Witamy Cię, jesteś właścicielem/ właścicielką listu, który umożliwia Tobie spędzenie tygodnia z One Direction. Jeżeli jesteś zainteresowany/ zainteresowana spotkaniem z nami, wystarczy, że przyjdziesz tydzień od daty koncertu na lotnisko "Bemowo". Bądź przygotowana na tydzień super zabawy w Londynie. Nasz samolot wyleci dokładnie o szóstej rano w piątek. Tylko pamiętaj, nie spóźnij się!
P.S. Będziemy czekać za Tobą, pod bramką kontroli bagażu NUMER 1"
                                                                                                                                   One Direction

T: Kurwa. Nie. To jest po prostu niemożliwe. Ja? Ja miałabym spotkać 1D? I spędzić z nimi caaaaaały tydzień?! Nie wierze, że spotkało mnie takie szczęście.
E: Tak to prawda i tak to Ciebie spotkało takie szczęście i zaszczyt!
Zaczęłaś płakać ze szczęścia. Nie mogłaś uwierzyć w to co się dzieje, że zobaczysz ich wszystkich, że ich poznasz, że będziesz mogła z nimi rozmawiać, spędzać czas. To było takie niewiarygodne, w pewnym momencie, przeszło Ci nawet przez myśl, że ktoś robi sobie z Ciebie żarty.
T: Emma...- nic więcej nie mówiłaś tylko przytuliłaś się do niej. Trwałyście w tym uścisku przez następne 10 minut. Przerwał wam wujek Em.
W: Dziewczynki, idźcie się szybko wykąpać i idźcie spać, bo już późno.
Kiedy pan Karol pojawił się w pokoju, zaczęłaś wycierać twarz od łez.
W: (T.I), coś się stało? Dlaczego płaczesz, czemu jesteś smutna?
T: Proszę pana, ale to nie są łzy smutku, tylko szczęścia...- powiedziałaś przez łzy.
W: To dobrze, cieszę się razem z tobą. To może powiesz dlaczego się tak ucieszyłaś?
T: Ja... Ja. Emma ty to powiedz.
Emma opowiedziała całą historię od początku do końca. Kiedy Em skończyła opowiadać, wujek Twojej przyjaciółki przytulił Cię.
W: To świetnie, mam tylko nadzieję, że Twoja mama się zgodzi, fajnie by było gdybyś poznała tych waszych ulubieńców.
Bardzo cieszyło Cie, że pan Karol był taki opiekuńczy, ale właśnie zorientowałaś się, że trzeba poinformować Twoją mamę, a co gorsza, namówić ją na wycieczkę do Londynu. Ta informacja trochę Cię ocknęła i "przywróciła" Ci mowę.
T: Ma pan rację, moja mama musi się zgodzić, raczej ciężko będzie ją namówić.
W: Dobra, załatwimy to jutro, jak wrócę z pracy, a teraz naprawdę już się połóżcie.
E: Dobrze wujku, dobranoc
T: Dobranoc.
Zaraz po kąpieli, położyłyście się, ale - rzecz jasna - nie mogłaś zasnąć z wrażenia. To nadal do ciebie nie dotarło.
*Następnego dnia*...




Skończyłam następną część...
Jest w miarę wyczerpująca, chociaż coś mi tam nie pasuje. :/
Pamiętajcie kończąc czytać, zostawić jakiś komentarz,
bo nie wiem czy wam się podoba, czy mam coś zmieniać itp...
POZDRAWIAM, Kinia ;*